|
|
|
 |  | | Maskowanie sprzętu bojowego w RKKA oraz LWP
Sprzęt artyleryjski:
Praktycznie już od końca 1944 roku wszystkie armaty i haubice schodzące z taśm fabryk w Związku Sowieckim przed wysłaniem na front były malowane w kolory ochronne - jest to o tyle ciekawe, iż z różnych względów nie czyniono tego wobec czołgów i innych pojazdów.
Malowanie (wzór) w dużym stopniu zależał od inwencji wykonującego go robotnika, ale jednak przy zachowaniu regulaminowego schematu, który nakazywał pokrycie powierzchni 50% barwą ciemnoszarozieloną „ 4BO”, 25% ciemnobrązową „6K” oraz 25% szaropiaskową „7K”.
W związku z tą stosukowo dużą dowolnością w nakładaniu wzoru spotykano najprzeróżniejsze warianty maskowania- również warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt maskowania sprzętu - wiele wspomnień żołnierzy świadczy o tym, że tuż po trafieniu „nowego” sprzętu do jednostek liniowych czasami dokonywano zmian w malowaniu dostosowując barwy do warunków lokalnych, co zmieniało jego pierwotne „umaszczenie” - oczywiście jednak nie był to zwyczaj rozpowszechniony na dużą skalę - bowiem generalnie nie zawracano sobie tym głowy na pierwszej linii.
Również na licznych fotografiach zachował się zwyczaj wykorzystywania do doraźnego maskowania sprzętu technicznego oraz artyleryjskiego zdobycznych płacht namiotowych tzw. „Celt”, które po pospinaniu ze sobą i wykonaniu odpowiednich otworów na przyrządy celownicze bardzo dobrze spełniały swe „nowe” funkcje.
Sprzęt pancerny:
Zanim przejdę do omawiania okresu wojennego chciałbym zwrócić uwagę na kwestię dotyczącą daty powstania „kamuflażu” dla RKKA - ponieważ Armia Czerwona wypracowała pewien model trójbarwnego „kamuflażu” przeznaczonego właśnie dla pojazdów zmechanizowanych już w latach 1938-1941 - i tutaj faktycznie obserwując dokumentację fotograficzną z tego okresu (włącznie z atakiem na II RP 17 września 1939) można zauważyć, iż występował on w zdecydowanie większym stopniu niż kiedykolwiek później - Co prawda były to czasu „pokoju”, kiedy cała gospodarka ZSRR szykowała się do wojny, ale w niezwykle komfortowych warunkach -co zdecydowanie sprzyjało wszystkim działaniom mającym na celu tak modernizację jak i wprowadzanie nowych pomysłów (kamuflażu) w życie.
Jednak z czasem, kiedy warunki geopolityczne były coraz trudniejsze nie przywiązywano już należytej uwagi do zagadnienia maskowania - a wraz z wycofywaniem z linii starszych czołgów i samochodów pancernych ten wzór malowania praktycznie zanikł.
Zasadniczo sam proces produkcyjny T-34 obejmował również w fazie końcowej pomalowanie czołgu na kolor ochronny - tutaj również stosowano farby wymienione już powyżej. Jednakże warto zwrócić uwagę na problematykę barwy farb stosowanych przecież w ogromnych ilościach jak i produkowanych przez kilka zakładów rozrzuconych na terenie całego ZSRR - jak podaję, bowiem Robert Michulec w swym monumentalnym opracowaniu o T-34 farby produkowano w zakładach „w Stalingradzie oraz co najmniej w dwóch miejscach na Uralu” co w znaczący sposób uniemożliwiało lub utrudniało utrzymanie jednego odcienia produkowanych farb - dlatego należy przyjąć jako dogmat, że czołgi T-34 były faktycznie malowane kolorem ochronnym w odcieniu ciemno-zielono-oliwkowego aczkolwiek na polu walki spotykano już całą gamę barw i odcieni czołgów przybyłych z różnych fabryk i w różnym czasie- których powinowactwo do pierwotnego koloru zostało w różnym procencie zachowane - lecz nigdy w 100%. Warto również wspomnieć za Robertem Michulcem, że zdarzały się przypadki, iż na kamuflaż podstawowy nakładano plamy maskujące jedno-, lub dwubarwne - w tym celu stosowano następujące farby: 6K oraz 7K - gdzie pierwsza była ciemnobrązowa a druga jasnobrązowa (ciemnopiaskowa). Farby były szeroko rozpowszechnione przez cały okres walk - jednak ich nanoszenie na pojazdy było stosunkowo wręcz incydentalne. Choć należy również wspomnieć o ich zastosowaniu i to na skalę masową - tutaj przykładem może być 5 Armia Pancerna Gwardii z okresu walk na Łuku Kurskim lub też czołgi II Frontu Białoruskiego z roku 1944 gdzie maskowanie było POWSZECHNE!
Również w magazynach naszego LWP pod koniec 1944 znajdowały się zapasy tejże farby, ale z zachowanej dokumentacji fotograficznej jak i ze wspomnień byłych „pancerniaków” wynika stwierdzenie, iż ich nie wykorzystywano w czasie ani wiosny ani jesieni!
Przyczyn powyższego stanu należy poszukiwać w dwóch miejscach - po pierwsze w dużym stopniu inicjatywa wykorzystania kamuflażu należała do dowódców jednostki - a ci zazwyczaj nie przykładali należytej uwagi do maskowania pojazdów (z braku czasu?, chęci?, wiedzy?).
Po drugie do przygotowania- rozcieńczenia farby przed nałożeniem wykorzystywano materiały pędne a z tymi wiadomo - na tak rozciągniętym froncie bywało różnie - a dokonanie wyboru pomiędzy stojącymi ( z braku paliwa) ale zamaskowanymi czołgami a niezamaskowanymi, ale nacierającymi pojazdami nie było przecież trudne - dlatego tam gdzie z dostawami paliwa było krucho trudno odnaleźć jakąkolwiek dokumentację fotograficzną zawierającą „zamaskowany” czołg - a tam gdzie na magazynach paliwo było dostępne nie było problemu z nałożeniem plam.
Pojazd malowano najczęściej w kamuflaże dwubarwne - a zatem nakładano na kolor „ochronny” „4BO” wcześniej wspomniane kolory - „6K” albo „7K” - wówczas tło powinno stanowić 75% powierzchni pojazdu. W przypadku jednak, kiedy zdecydowano się pomalować pojazd w kamuflaż 3-barwny na kolor podstawowy ( który stanowił już tylko 50% powierzchni) nakładano plamy - których notabene ani wzoru ani układu nigdy nie określano konsekwencją, czego było malowanie według uznania - przez co napotkać można na pomalowane wozy bojowe w pasy lub plamy różnego układu.
Troszkę inaczej ma się sprawa maskowania pojazdów zimą - tutaj mimo wszystko wykazywano większą frasobliwość niż poprzednio - choć nie zawsze. Po pierwsze na przełomie 1941-1942 opracowano i wdrożono do użytku wzór kamuflażu zimowego (np. czołgi wyjeżdżające z Zakładów Kijowskich w Leningradzie były nimi pokryte). Wzór kamuflażu to duże białe pasy poprzedzielane i uzupełnione siatką zielonej farby „4BO”
W celu zamaskowania pojazdu zimą używano farby -bielidła typu „B” w skład, której wchodziły: gips 50%, kreda 43%, klej 5%, wapno 2%, - wszystko miało konsystencję stałą i przetrzymywane było bądź w workach lub też w puszkach. Przygotowanie jej do nanoszenia nie nastręczało zbytnich problemów - bowiem należało do wiadra wypełnionego w połowie gorącą woda wsypać ów specyfik i mieszać - „specyfik” nakładano szczotką. Najlepsze efekty uzyskiwano nakładając bielidło za pierwszym razem (ale grubą warstwą) na oczyszczony uprzednio pancerz. Niestety metoda, choć prosta i skuteczna miała i swoje wady - maskowanie zimowe stosunkowo szybko się brudziło oraz ścierało odsłaniając swój pierwotny zielony kolor! Ponadto stosowano również standardową farbę - analogiczną jak w przypadku farby „6K i 7K” a także farbę klejową - aczkolwiek znawcy tematu podkreślają, iż występowały bardzo rzadko. Bywały również przypadki (w okresie bitwy o Moskwę) iż używano zwykłego wapna.
Wzór kamuflażu zimowego również należał od inwencji i pomysłowości robiącego - dlatego stąd tak różnorodne swoiste „style” możemy podziwiać na zachowanych fotografiach - od bardzo gruntownie pokrytych zimowym kamuflażem wozów gdzie kryto nawet pokrywy włazów poprzez „modele” gdzie zamaskowana był tylko wieża czołgu aż po wozy gdzie nakładano tylko geometrycznie ułożone pasy.
Na zakończenie chciałbym jeszcze ustosunkować się do kwestii niemalowania pojazdów wogóle - i aby zobrazować problem jak najdobitniej pozwolę sobie przytoczyć cytat z opracowania Janusza Ledwocha, który pisze: „(…) Taka sytuacja (niemalowania czołgów) zdarzała się w przypadku pojazdów wysyłanych na front z ewakuowanych fabryk, kiedy maszyny jeszcze produkowały, a farby i pędzle już pędziły za Ural. (…)”
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w czasie walk o Stalingrad, kiedy do jednostek kierowano czołgi ze Stalingradzkiej Fabryki Traktorów umiejscowionej notabene w samym centrum walk! Ale jak wspomniałem powyżej podobne przypadki miały charakter miejscowy.
Opracował i zestawił:
Tomasz Paprocki
Opracowano na podstawie:
1. J. Magnuski „Wozy Bojowe LWP 1943-1983” Wyd. MON Warszawa 1985.
2. R. Michulec, M. Zientarzewski „T-34 Mityczna Broń Tom II” Wyd. Armagedon Gdynia. 2003.
3. Janusz Ledwoch „Front Wschodni 1941-1945 Malowanie i Oznakowanie” Wyd. Militaria Warszawa 1995.
4. W. Kulikow „ Przeciwdziałanie rozpoznaniu” Wyd. IRT Moskwa 1970.
Zamieścił: papox |  | |  |
|
|
|